To odpowiedź na zmianę podejścia do tematu zieleńców w pasach drogowych. Dziś większość z nich jest już wykoszona. Ale ma się to zmienić. Gmina zapowiedziała właśnie... zmniejszenie liczby koszeń w mieście.

W tym roku mowa jest o około 24 hektarach. To dziesiąta część wszystkich trawników gminnych. Jeśli pomysł się sprawdzi, liczba trawników może się zwiększyć. Prezydent Białegostoku twierdzi, że pomaga to w bioróżnorodności czy bioretencji, a także zapewnieniu pożywienia dla pszczół.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej