Słowa Jana Sawickiego, prezesa firmy Jaz-Bud, pojawiły się w minionym tygodniu na łamach „Kuriera Porannego”. Zagroził, że jeśli radni na najbliższej sesji „klepną” studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Białegostoku – a to mu się w kilku miejscach nie podoba – on odwróci się od miasta i przeniesie biznes poza Białystok. Tym samym podatki, które płaci dziś, popłyną do innej gminy.

W sumie deweloperowi chodzi o dwa tereny. Dwa tereny, którymi jest bezpośrednio zainteresowany. Pierwszy z nich to Fadom przy alei Jana Pawła II. Drugi – działka, na której jeszcze kilka lat temu stała hala Włókniarza. W obu przypadkach Jaz-Bud chciałby stawiać tu bloki. Z kolei miejscy planiści w pierwszym przypadku chcą zachować funkcję przemysłową. I to akurat nic dziwnego. Dookoła są same zakłady przemysłowe – z Polmosem na czele – albo sklepy – jak hala Makro.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej