W marszu uczestniczyli m.in. wszechpolacy (główni organizatorzy), Brygada Podlaska ONR, Narodowe Olecko czy Ruch Narodowy. Byli reprezentanci środowisk kibicowskich i organizacji katolickich. W oczy rzucali się byli prezesi białostockiej Młodzieży Wszechpolskiej, byli asystenci posła Adama Andruszkiewicza, obecnie wiceministra cyfryzacji – Marcin Zabłudowski i Bartosz Sokołowski.

Po marszu w Hajnówce

Pochód odbył się w kilka godzin po oficjalnych uroczystościach w Białymstoku, zorganizowanych oddzielnie przez magistrat, oddzielnie przez wojewodę podlaskiego i IPN. Środowiska nacjonalistyczne (określające siebie, jako narodowo-patriotyczne) zorganizowały go w Białymstoku po raz siódmy – tydzień po prowokacyjnym Hajnowskim Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych (brali w nim udział też uczestniczący w piątkowym białostockim przemarszu), gdzie oddawano hołd Romualdowi Rajsowi „Buremu”, którego oddział winien jest pacyfikacji białoruskich, prawosławnych wsi (zabójstwa 79 cywili, w tym kobiet i dzieci, w styczniu i lutym 1946 r.).

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej