Jerzy Sirak, burmistrz Hajnówki – zamieszkałej w większości przez Białorusinów, prawosławnych – zakazał organizacji przez nacjonalistów IV Hajnowskiego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w miniony czwartek (14 lutego). Organizatorzy pochodu zgodnie z możliwością, jakie im daje prawo, następnego dnia rano odwołali się od tej decyzji do Sądu Okręgowego w Białymstoku.

Obywatele RP mieli prawo do protestu. Wyrok po marszu nacjonalistów w Hajnówce

Sędzią referentem w tej sprawie był Piotr Kozłowski – ten sam, który uchylił zakaz burmistrza Hajnówki dotyczący takiego marszu przed dwoma laty (sąd apelacyjny nie uwzględnił wtedy odwołania burmistrza).

Na czele nowa ikona nacjonalistów

Hajnowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma odbyć się 23 lutego. Szykują go po raz czwarty środowiska nacjonalistyczne. Zapowiadają udział w nim 500 osób. Do jego organizacji przyznają się w tym roku Podlaski Przegląd Narodowy (wszystko wskazuje, że kryje się pod tą nazwą ONR), Narodowa Hajnówka, Marsz Niepodległości czy Patriotyczna Jagiellonia.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej