To już szósta nominacja Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego w Łomży do tej nagrody. Czy tym razem się uda? Tego dowiemy się w dniach 9-12 marca, gdy zostaną ogłoszeni zwycięzcy nagrody.

Łomża w czołówce

Ale już sama nominacja cieszy – łomżyńscy filharmonicy znaleźli się wśród filharmonicznych tuzów: w kategorii „Album Roku – Muzyka Symfoniczna i Koncertująca” oprócz łomżyńskich artystów nominowano też najlepsze polskie orkiestry – Sinfonię Varsovię, Narodową Orkiestrę Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach oraz Orkiestrę Filharmonii Narodowej w Warszawie. Dyrygent Jan Miłosz Zarzycki znalazł się zaś wśród takich mistrzów batuty jak Antoni Wit, Jerzy Maksymiuk czy Jacek Kaspszyk.

Pamiętać też trzeba, że możliwości nagraniowe tych orkiestr są o wiele większe niż skromnej łomżyńskiej orkiestry, która nagrywała swoją płytę w Łomży w Centrum Kultury przy Szkołach Katolickich (ul. Sadowa 12 A). I, jak się okazuje, nagrała ją perfekcyjnie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej