Przed obchodami tegorocznej rocznicy jedwabieńskiej zbrodni na swojej stronie internetowej Muzeum Historii Żydów Polskich Polin przypomina: „Zbrodnia w Jedwabnem nie była odosobnionym przypadkiem, lecz fragmentem lokalnego zjawiska. Do podobnego mordu doszło trzy dni wcześniej w pobliskim Radziłowie. Na Białostocczyźnie i w regionie łomżyńskim wystąpienia antyżydowskie latem 1941 r. miały miejsce w ponad dwudziestu miejscowościach. W szerszym kontekście wydarzenia te wpisywały się w falę pogromową, jaka przetoczyła się wzdłuż frontu wschodniego, na terenach, które przeszły spod okupacji sowieckiej pod niemiecką, od Łotwy po Besarabię”.

Przeprosiny prezydenta

Zgodnie z badaniami historyków – jak przypomina Polin – główną rolę w organizacji pogromu odegrali burmistrz Jedwabnego Marian Karolak i jego przyboczni. „W tym szczególnym czasie, kiedy Niemcy byli traktowani przez miejscową ludność jak wyzwoliciele spod okrutnej okupacji sowieckiej, ich inspiracja, odwołująca się do antysemickich uprzedzeń i stereotypu »żydokomuny«, padła na podatny grunt. Pogrom w Jedwabnem przybrał wymiar symbolicznej zemsty Polaków na Żydach za sowieckie represje. Ofiary zostały napiętnowane w sposób podkreślający rzekome związki całej wspólnoty żydowskiej z komunistami” – czytamy na stronie Muzeum Żydów Polskich.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.