O tym, że w bruku ulicy Czystej znajdują się relikty bramy do białostockiego getta „Wyborcza” pisała wielokrotnie. To drewniane paliki, osadzone pomiędzy kamieniami z jakich zrobiono nawierzchnię ulicy. Kiedy projektowano przebudowę Czystej, jej fragment – od Proletariackiej do Poleskiej – miał zachować przedwojenny charakter. Jakież jednak było zdziwienie – i „Wyborczej”, i mieszkańców – kiedy bruk zepchnięto. Okazało się jednak, że w breji i błocie został fragment z palikami od bramy! Przetrwał zimę, a teraz Czysta znów odsłoniła część swojej historii.

– Ekipy przebudowująca nawierzchnię ulicy natrafiła pod brukiem na kolejne elementy konstrukcji – mówi Urszula Mirończuk, rzecznik prezydenta.

Na miejscu pojawili się urzędnicy zajmujący się inwestycjami oraz miejski konserwator zabytków. Cóż wyszło z ziemi? Na razie trudno przesądzać. Wiadomo jednak, że znalezisko ma związek z bramą. Spod bruku wyszły podłużne, drewniane bale utrzymujące konstrukcję bramy a także kute gwoździe i metalowe obejmy. W piątek miejsce ma oglądać Jerzy Maciejczuk, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków specjalizujący się w archeologii.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.