Jagiellonia nie potrafi wygrać w Gdańsku od kwietnia 2013 roku. W poniedziałek ta sztuka też się nie udała. Szczególnie pierwsze 30 minut spotkania nie było zbyt udane w wykonaniu białostoczan.

Słaby początek Jagiellonii Białystok

– Na pewno te pierwsze 30 minut nie było takie, jak bym chciał w naszym wykonaniu. Co prawda stworzyliśmy sobie jedną sytuację, po której Jesus Imaz uderzał, natomiast to Lechia była w tym okresie groźniejsza. Tak naprawdę bramka nas dopiero pobudziła do tego, żeby lepiej grać – tłumaczył po meczu Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii, która gola straciła w 25. minucie pojedynku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej