W ostatnim sezonie Jagiellonia zakończyła rozgrywki na piątej pozycji w tabeli ekstraklasy. Miejsce być może byłoby wyższe, gdyby nie problem z obsadzeniem pozycji napastnika. Pozyskanie zawodnika do przedniej formacji było więc priorytetem transferowym białostockiego klubu podczas letniej przerwy w rozgrywkach.

Napastnik jak yeti

– Najlepiej byłoby, gdyby sprawy transferowe udało się przeprowadzić jak najszybciej, wtedy sytuacja jest komfortowa. Nie zawsze jednak tak się da.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej