Piłkarze Jagiellonii w poniedziałek spotkali się po raz pierwszy po urlopach. Pierwszego dnia treningów jedni zawodnicy przechodzili testy medyczne, a drudzy mieli zajęcia na boisku i siłowni. Drugiego dnia była zmiana. W środę zespół udał się na zgrupowanie do Kępy koło Sochocina.

Ciężka praca na obozie

– Nie będziemy marnować czasu. Będziemy mieli po dwie jednostki treningowe dziennie. Będą też takie dni, gdy będą aż trzy jednostki – mówi Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii, cytowany przez oficjalny serwis internetowy białostockiego klubu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej