– Bardzo cieszymy się z awansu, bo ma on nie podwójną, a potrójną wartość. Jagiellonia po raz pierwszy w swej historii awansowała do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europy. Druga rzecz – polskie zespoły z portugalskimi mają fatalny bilans, do tej pory żadnemu nie udało się awansować po dwumeczu – mówił po czwartkowym pojedynku Ireneusz Mamrot i dodawał: – Było to szalone spotkanie. Wydawało się, że gramy bardzo blisko siebie, że gramy dobrze taktycznie, a straciliśmy cztery bramki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej