Chcę napisać list do dziewczyny. Coś pani poradzi?

Dr Krystyna Bezubik, nauczycielka kreatywnego pisania: - Żeby być szczerym. Na pewno nie udawać kogoś kim się nie jest. Listy mają być autentyczne, więc nie musi być to nic wyszukanego, wyrafinowanego.

To nie trzeba się przygotowywać?

- Ja jestem zwolenniczką tego, żeby pisać spontanicznie. Przynajmniej tą pierwszą wersję. Żeby nie zaczynać od tego, że kontrolujemy to co piszemy. Siadamy i piszemy wszystko, co nam przychodzi na myśl. Dopiero potem to przeczytać i wybrać to, co chcemy zostawić.

A inspiracje?

- Na warsztatach zaproponowałam Juliana Tuwima. Głównie dlatego, że mi się te listy do jego żony bardzo podobają. Przygotowałam dwa listy - jeden który jest odezwą do żony, żeby napisała do męża, który walczy z tęsknotą. Drugi, bardziej liryczny, zatytułowany "Moje szczęście na urlopie". Są one bardzo ciekawe, ponieważ to list człowieka, który już jakiś czas jest w małżeństwie. W tych listach pojawiały się uczucia takie, jak tęsknota, obok opisu dnia codziennego. Tuwim pisząc ten drugi list przygotowuje się na spotkanie, czeka na listonosza, ale przede wszystkim czeka na powrót żony z urlopu.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.